czwartek, 24 lutego 2011

Gliniany wisiorek - Clay Pendant

Ostatnio powracam do gliny. Nie wypalanej. Tylko farba i lakier. Małe formy się sprawdzają.

10 komentarzy:

  1. śliczny naszyjnik.i do tego w kolorze wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To ta glina kaloryferowa?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też sobie ostatnio zakupiłam taką glinę :)Ale kiedy do niej siądę to nie mam pojęcia...Choć jak patrzę na te Twoje śliczne wisiorki to ciągnie mnie coraz bardziej:)
    A czym Ty to Kochana lakierujesz?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ata taak ;o)
    Jagna różnie, zależy co się nawinie ;o)

    OdpowiedzUsuń
  5. widzę że dołączasz w tym roku do grona powiększających zakres działalności:D a wisiorek fajny soczysty:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super.
    Była by ładna bransoletka z takimi małymi wisiorkami , to się chyba chrams nazywa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na to wygląda, Ines, ale glina do tej grupy nie należy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. olllq fakt, myślałam też o tym :o)

    OdpowiedzUsuń
  9. A skoro pomyślałaś to pewnie zrobisz :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Glina to fajne tworzywo:) Udany wisiorek i udany kolor:)

    OdpowiedzUsuń