niedziela, 1 stycznia 2012

Poncho małe

Nie lubiłam drutów. Zawsze jakieś oczko z rzędu wystawało ;o) Nie powiem, żeby mi teraz szło dużo lepiej... ale... zaopatrzenie się w druty Knit Pro całkiem zmieniło moje zdanie na temat drutowania ;o) Teraz uwielbiam dziergać :o))) Druty są leciutkie, drewniane, a żyłki do nich nie kręcą się jak w takich zwyklejszych. Pierwsza rzecz, którą zrobiłam prezentuje się na poniższych zdjęciach. Poncho nie lubi być fotografowane ;o)


19 komentarzy:

  1. No ja Cię przepraszam. Pierwsza praca po przerwie ? Druty Cię nie słuchają ? Tiaaaa, Ty to potrafisz człowieka podbudować ;-) Warkoczyki wzorcowe, pięknste, śmigaj, śmigaj tymi drutami. A jeszcze do tego Mietka żeś mi obudziła tymi Knitpro ;-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mietka rozumiem... bo prawdę mówiąc chciałam sobie tylko zrobić brązową czapkę... ale włóczka była taka ładna, że kupiłam 300g... a potem się głowiłam co zrobić z reszty i dokupiłam druty z żyłką, bo mnie ciągle ręce bolały od dziergania na prostych... ale to ciągle nie było to... i wtedy sosie przypomniałam o Knit Pro :D Wychodzi na to, że czapka mnie kosztowała trzy stówki uffff hehe ale dziergać będę dalej z przyjemnością, więc nazwę to inwestycją :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Małe poncho powiadasz? Mnie się skojarzyło ze sporym etui ;-)
    Początek, że niby po przerwie...
    Tjaaa...
    Idę się okopać w zaspach wstydu i zazdrości!

    OdpowiedzUsuń
  4. Etui na Klarunię, jest to jakaś koncepcja :D

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak i ta kobieta mówi, że jej druty nie lubią czy tam jakoś odwrotnie!!!
    A te takie tam druty muszę obgapić... może i ja nabędę skoro tak zachwalasz!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. No ok... druty już kiedyś oglądałam i zastanawiałam się nad nimi... ale toż trza by kupić cały komplet!!! No bo jeden to nie ma sensu!
    Powiedz mi jeszcze kochana czy sprawdzają się te łączenia, nie haczą?... to mnie zniechęciło gdy je oglądałam kiedyś!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ataboh, zrobiłam do tej pory dwie rzeczy na różnych grubościach i nawet zmieniając żyłki w trakcie. Nic nie zahaczało. Żyłki są wkręcane na stalowy gwint i dobrze spasowane z drutami. Każda żyłka ma w komplecie zatyczki. Można odkręcić druty, a żyłkę że tak powiem "zatkać" na obu końcach i nic nie spadnie. Dobre do transportu albo jak pilnie potrzeba akurat ten rozmiar drutów.
    Ja kupiłam komplet. I zaraz zamierzam się pozbyć wszystkich starych drutów :o)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za objaśnienie... komplet, hmmm tylko czy ja faktycznie tak bardzo wracam do drutowania? Muszę się zastanowić!

    OdpowiedzUsuń
  9. no z tymi drutami to fajowa historia była :)
    ale "etui na Klarcię" bosssskie :) absolutnie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Etui rewelacyjne :)
    Historia czapki z inwestycją też świetna! :)))
    Zarówno oglądanie fotek w poście, jak i czytanie całej korespondencji komentarzowej wywołuje uśmiech od ucha do ucha :)
    Klaro, wszystkiego dobrego na cały Nowy Rok. Samych powodów do radości i spełnienia marzeń!

    OdpowiedzUsuń
  11. To teraz ja robię rybkę :O !

    OdpowiedzUsuń
  12. Ata, powiększ ten okop, to razem sobie tam przysiądziemy. A Middia nieźle nęci tymi drutami - może by Mietkowi powiedzieć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ponczo piękne:) Mistrzowskie wykonanie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny - podziwiam :-), no ale na takich drutkach...

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny kolor, świetne sploty!!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne prace na Twoim blogu a ponczo super;))Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  17. świetne ponczo, kiedy ciąg dalszy Twoich prac na drutach? czekamy na sezon zimowy? ;-))

    OdpowiedzUsuń
  18. Laura, mam akurat coś kolorowego na drutach :))

    OdpowiedzUsuń